piątek, 28 września 2012

Informacja.

AAAA! Już 200 wejść na bloga! Jaram się jak Louis Hazzą.xD A tak wgl to po co tu przyszłam? Nie no nie przyszłam lecz weszłam. Mhm..a wiem. Rozdział nie pojawi się w tą sobotę bo jadę na wycieczkę. Jak się wyrobię to będzie w niedzielę, a jak nie będzie to we wtorek. To chyba tyle. I jeszcze raz dziękuję ze 200 wejść na bloga, to coś dla mnie znaczy i zachęca do pisania. Dobra ja już idę pa.♥ xoxo

wtorek, 25 września 2012

ROZDZIAŁ 3 ♥

NIALL.
…-Co wy na to żeby zagrać w butelkę? Spytał się Zayn z złośliwym uśmieszkiem…
-Zayn, ćpałeś Vanish?(dop.aut.LWWY się kłania.xD) Spytałem się przykładając mu rękę do czoła. Letnie.
-Nie, nie jestem chory Niall. zaśmiał się.
-Zachowujecie się jak stare ,dobre małżeństwo. zauważył Louis. Pff ,a on to co? Klei się do Harry’ego jak mucha do okna.(dop.aut.hahahah xD)
-Ha ha.Śmieszne. powiedział Zayn i się zarumienił? Ekhm… pozostawię jego zachowanie bez komentarza.
-Doobra. To co robimy? Spytał Daddy.
-No mówiłem  już gramy w butelkę..powiedział zażenowany Malik.
-A po jaką cholerę się tak uparłeś na tą butelkę? spytałem patrząc na Niego.
-No bo … … … JA TAK CHCE! oburzył się jak pięcioletnie dziecko tupiąc nogą. Harold się zaśmiał.
-Zayn ,a na mnie mówią że zachowuję się jak dzieciak. powiedział cicho. A z nim to nie wiem co jest. Dzwoni do mnie w nocy bez żadnego wyjaśnienia ,pewnie płakał jak byłem w kuchni. Muszę wypytać Liama o niego. Martwię się o Niego.
-NIALLER! NIE MA JEDZENIA! Wrzasnął Loui.
-CO? Ty sobie ze mnie kpisz? C’nie? Powiedziałem i poczułem że słona ciecz zaczyna kapać po moich policzkach.
-Oh Good ,Louis zachowujesz się jak dziecko z ADHD. powiedział Liam i mnie przytulił, powoli wtuliłem się w niego.
-Chciałem go tylko obudzić z otępienia. Wytłumaczył.
-Kretyn. Skwitowałem dalej wtulając się w Liama.
HARRY.
Spojrzałem na Niall’a. Jest taki słodki wtulając się w Liama. Niezła by była z nich para. … ale czekaj. Dobra ja nic nie mówiłem. Idioto raczej myślałeś. Aha. Teraz gadam do siebie. Styles chyba trzeba się udać do psychiatry.
-HAZZA! Wrzasnął Lou. A tak odchodząc od tematu.. Lou ma piękne niebieskie … nie. Morsko-niebieskie z dodatkiem hm.. zielonego? Tak zielonego oczy. I te rysy twarzy czekoladowa cera. A włosy? Nieziemskie. Jasny kasztan z grzywką ułożona na bok. Styles o czym ty pierdolisz? O facecie.  Ale to był nie byle jaki facet. To był Louis Tomlinson.
-HAROLDZIE EDWARDZIE STYLES! (dop.aut. Styles się nie odmienia?xD) wrzasnął mi do ucha Zayn.
-Um..Co? spytałem głupkowato. Louis strzelił tak zwanego face palma.
-Wpatrujesz się w Tommo od około 15 minut bez kontaktu ze światem. powiedział Liam. O fuck .przeklnąłem w myślach ,zaczerwieniłem się choć sam nie wiem czemu jak dorodny burak i nerwowo się zaśmiałem.
-Gorąco tu trochę, wyjdę na dwór się przewietrzyć. Powiedziałem.
-Jest 4.47 nad ranem. Powiedział Liam wpatrując się w wyświetlacz telefon.
-Chooooodźmyy spaaać! Ziewnął Zayn. –Racja. To ja idę. Powiedziałem i zwiałem szybko do pokoju Niall’a.
LIAM.
Spojrzałem po tych idiotach dzięki ,którym moje życie miało jakikolwiek sens. Louis ledwo stał na nogach i patrzył się w kierunku gdzie przed chwilą zniknął Curly. Zayn położył się na dywanie i zasnął. Pozostawię jego zachowanię bez komentarza, wiem miły jestem ,a Niall leżał na moich kolanach i słodko chrapał. Awww..Jaki on słodki. Liam.Ty.Masz.Dziewczynę. Aha. Okej już się ogarniam.
-Liam obudź się! Powiedział Louis.
-Tak?
-Weź Niall’a ,a ja Zayn’a i idziemy. Znając Hazzę to zajmie sobie całe łóżko. westchnął i wziął Zayn’a. Ja chcąc nie chcąc ,a ja w ogóle nie chciałem go wziąć? PAYNE! Okej już ogarniam się. Na czym to ja skończyłem? Aa…wiem , i wziąłem tego słodziaka na ręce. I ruszyliśmy na górę.
LOUIS.
Zaayn ,schudnij. powiedziałem do siebie w myślach.
-Szybciej! Poganiał mnie Liam.
-Nie mogę, Zayn jest za ciężki. powiedziałem i spojrzałem na wtulonego we mnie Zayn’a. Momowolnie uśmiechnąłem się do siebie i stanąłem w progu pokoju.
_____________________________________________________
Przepraszam za taką długą nieobecność. Ale chyba mnie rozumiecie szkoła ,sprawdziany i kartkówki. Mam nadzieję że rozdział się podoba.  Komentarze miło widziane.:) xoxo

wtorek, 11 września 2012

ROZDZIAŁ 2.♥

Za drzwiami stał zaspany Malik,
-HA WYGRAŁEM! powiedziałem i zacząłem tańczyć swój zwycięski taniec.
-Zamiast rżnąć Kretyna może się przywitasz? spytał Zayn.
-ZAYYYN! powiedziałem i rzuciłem się na Niego.
-EJ EJ ON JEST MÓJ! wrzasnął Horan i rzucił się na mnie.
-A MOJA DANIELLE! krzyknął Daddy i też się rzucił. W jakiś dziwny sposób znaleźliśmy się na trawniku przed domem.
-Boże z kim ja się zadaję… powiedział Tommo patrząc na Nas.
-Z Nami. powiedział Zayn.
-Wchodźcie do domu tylko wiochę robicie. odpowiedział LouLou.
-Nie przywitasz się ze mną? Spytałem się wyginając usta w podkówkę.
-CURLYYYYYY! wrzasnął i rzucił się na mnie. Przewróciłem się tak że Boo Bear leżał na mnie. Poczułem dziwne ciepło w okolicy żołądka…Nie nie może być. pomyślałem. Hahahah chyba mnie pojebało… To mój najlepszy przyjaciel. dodałem w myślach. Spojrzałem w jego błękitne oczy..Zupełnie jak niebo. pomyślałem. Styles ogarnij się bo zaczynasz zachowywać się jak Hot 12. Odparł cichy głosik w mojej głowie.
-Złaź ze mnie! Krzyknąłem zrzucając Tomlinsona z siebie.
-Debil. Fuknął Louis otrzepując się z trawy.
- Zachowujecie się jak stare małżeństwo….powiedział Niall siedząc na Maliku.
-Yyyyy? Spytałem pokazując na Nich.
-Sam się o to prosił nazywając mnie Krasnoludkiem.
-CO? Hahahahaha Krasnoludek? Hahah. Wybuchnąłem śmiechem.
-Jak nie chcesz umrzeć przedwcześnie to się zamknij. powiedział groźnie Niall. Zrobiłem wielkie oczy. Niall i groźny? Te dwa słowa zupełnie nie pasowały do siebie.
-Oookej. Nie bij. Powiedziałem i wszedłem do domu. Po kilku minutach także do domu weszli Lou ,Niall ,Liam i Zayn.
-To co robimy? spytałem się.
-Co wy na to żeby zagrać w butelkę? Spytał się Zayn z złośliwym uśmieszkiem.

___________________________________________________________
Rozdział krótki i taki sobie. Nic się nie dzieje. Przepraszam. Poprawię się. Następny rozdział za tydzień jak dobrze pójdzie. Proszę o komentarze. Adios.xoxo

sobota, 8 września 2012

Informacja.

Jejku dziękuję za ponad 113 wejść na mojego bloga.♥ Jestem wstrząśnienia że ktoś chce to czytać.;3 Dziękuję za to. To mnie inspiruje do dalszego pisania. A co do bloga zapewne jeszcze się nie domyśleliście będzie o Larrym.;3 za wszelkie błędy w pisowni i ortografii przepraszam bo nie jestem zbyt dobra z tego. Jak są to piszcie to ja je poprawię. A co do następnego rozdziału podejrzewam że pojawi się w niedzielę lub wtorek bo mam dopiero jedną stronę. I jeszcze raz dziękuję.♥ To chyba tyle. Adios. xoxo

czwartek, 6 września 2012

ROZDZIAŁ 1.♥

Zapukałem do drzwi. Po kilku sekundach usłyszałem kroki.
-Cześć. Wchodź. powiedział Niall otwierając drzwi.
-Niall… Dziękuję naprawdę. powiedziałem.
-Oh weź bo się zarumienię. Zaśmiał się. –Ściągaj buty i chodź do mnie i do um… powiedział.
-I do kogo? Spytałem ciekawy kogo jeszcze gości Horan.
-Liama. powiedział.
-CO? Liam jest tu i mi nic nie powiedziałeś? No wiesz co? Udałem oburzenie.
-Przestańcie. Zachowujecie się jak pięciolatki. Powiedział Payne schodząc po schodach.
-DADDY! krzyknąłem i rzuciłem się na Niego.
-STYLES! Wrzasnął.
-Tak ,tak ja Ciebie też. powiedziałem szczerząc się jak głupi.
-Złaź ze mnie. warknął.
-Dobra ,dobra. powiedziałem posłusznie schodząc z Niego.
-A teraz jeśli pozwolicie pójdę do kuchni. powiedział Horan. Razem z Liamem wybuchneliśmy śmiechem.
-Żyję wśród idiotów… westchnął ‘rozpaczliwie’ Nialler.
-Idź już do tej swojej kuchni. powiedziałem i zdjąłem płaszcz. Położyłem go w przedpokoju.
-Chodź do pokoju Niall’a bo jeszcze jego rodzice się obudzą. powiedział Liam i pociągnął mnie na górę. Pokój wyglądał jak zawsze. Niebieskie ściany ,a na Nich plakaty Justina Bieber’a. Pokręciłem głową. W ścianie było jedno okno ,a dwa w suficie. Wielkie łóżko i koło niego śpiwór, gitara położona w kącie i biurko zawalone, jak podejrzewam, tekstami piosenek blondaska. Usiadłem na łóżku.
-On na mnie patrzy. powiedziałem wskazując plakat JB z jego um… ’Logo’ czyli Never say Never.
-Jak plakat może na ciebie patrzeć? powiedział Liam. –Ale fakt. Mnie też przerażają te plakaty. Za dużo Ich. powiedział.- Niall wszystkie ściany Nim poobklejał.dodał
-On ma na Nim jakąś obsesję. zauważyłem.
-Może. Nie wnikam. zaśmiał się Li. –Harry dlaczego uciekłeś z domu? spytał już poważnym tonem.
-Wcale nie uciekłem. skłamałem. Po prostu nie chcę tam wracać. dodałem w myślach.
-Mnie nie okłamiesz. Powiedz. Odpowiedział i usiadł koło mnie.
Poczułem że słona ciecz wyłania mi się spod powiek. Mrugnąłem kilka razy.
-Liam… Oni ciągle się kłócą… Ja tak nie chce żyć. Chce żeby tata wrócił. Załkałem. Daddy mnie przytulił.
-Nie mogę Ci obiecać że wszystko będzie dobrze bo nie wiem. Opowiedz mi o dzisiejszej kłótni… Proszę. powiedział. Wtuliłem się w niego mocniej i powiedziałem:
-Kłócili się o o..o to że nie przyprowadzam żadnych dziewczyn i nie zwracam na Nie uwagi. Tom powiedział że jestem p-pedałem ,a mama powiedziała że nie. Broniła mnie ,ale Ona chyba tak samo uważa jak T-Tom. A ja sam nie wiem kim jestem. Powiedziałem i wybuchnąłem płaczem.
-Cii… nie płacz. Nie warto. pocieszał mnie Liam.
-Ale jak jestem?
-To nic. Nadal będziesz moim przyjacielem. Niall’a Lou i Zayna też. Wiem o tym. odpowiedział. Otarłem łzy i spojrzałem na mokrą koszulkę Payne’a.
-Przepraszam za to. powiedziałem i wskazałem na mokry podkoszulek chłopaka.
-To nic. powiedział i do pokoju wszedł Niall z koszykiem (?!) jedzenia.
-Eeeeeee..Niall? spytałem się.
-No co? Zapas na noc. powiedział i w podskokach podszedł do nas.
-Czerwony Kapturek. zażartowałem za co dostałem po głowie.
-Co wy na to żeby zaprosić jeszcze Zayna i LouLou? spytał się Horan.
-Debilu jest druga w nocy. powiedział rozsądnie Liam.
-Niall dasz jakiś podkoszulek i spodenki? Pójdę się umyć. powiedziałem i wstałem. Horan podał mi zielony podkoszulek i spodenki ze wzorkiem w kanapki(?)  Pokręciłem rozbawiony głową i udałem się do łazienki. Rozebrałem się  i ubrania rzuciłem w kąt. Rano zbiorę. Przecież to łazienka Niall’a. pomyślałem odkręcając kurek. Z prysznica poleciała ciepła woda. Jakieś piętnaście minut później wyszedłem spod niego i zacząłem się dokładnie wycierać ręcznikiem. Założyłem na siebie spodenki i zastanawiałem się nad założeniem podkoszulka. Tak czy Nie? No..Dobra nie .powiedziałem i wziąłem podkoszulek w rękę i wyszedłem z łazienki.
-To tak czy nie? usłyszałem głos Liama.
-Co tak czy nie? spytałem się wchodząc do pokoju.
-Niall chce naprawdę zaprosić Lou i Zayna jeszcze żebyśmy byli całą paczką. westchnął Liam. Usiadłem.
-Niezły pomysł. Dzwonie do Zayna ,a Nialler do LouLou. powiedziałem i wziąłem telefon z szafki nocnej Horana. Wybrałem numer Zayna.
-Coooooo?! Powiedział Zayn wkurzony.
-Kochanie wpadaj do Horanka. Potrzebuje Cię. Masz być u Niego za pięć minut. powiedziałem szczerząc się do wkurzonego Niall’a.
-Um..Okay. powiedział już ‘trzeźwym’ tonem głosu i rozłączył się.
-Zemsta będzie słodka. syknął Horan i wybrał numer Lou i wziął na głośnik.
-Czego Horan? warknął Tommo.
-LouLou przyjedź  bo Hazziątko Cię pragnie.
-Łot Łot Łot?!
-To co usłyszałeś. Przychodź. powiedział i się rozłączył.
-HORAN TY DEBILU! wrzasnąłem.
-Tak ,tak ja Ciebie też. powiedział.
-Kiedyś się zemszczę.
-Wmawiaj sobie Styles. odpowiedział i usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
-Malik. powiedziałem.
-NIE Tommo! powiedział Horan.
-Liam? spytaliśmy się Daddy’ego.
-DANIELLE! krzyknął.
-Nie zapraszaliśmy Twojej dziewczyny ,kretynie. powiedziałem.
-Chodźmy otworzyć. powiedział Liam. –Wtedy się przekonamy. dodał. Wybiegliśmy z pokoju jak idioci o mało nie zabijając się na schodach. Pierwszym przy drzwiach okazał się Liam.
-Chwila prawdy. powiedział i pociągnął za klamkę.


____________________________________________________________
Rozdział sami oceńcie. Bo ja nie mam o nim zdania pisałam w szkole ,a teraz zupełny brak weny... -.- i bardzo proszę o komentarze może być nawet taki że blog ci się podoba itp. To mnie podnosi po prostu na duchu. xoxo

poniedziałek, 3 września 2012

'Jestem Harry. Żaden Harold.'

      Wyszedłem z domu bo miałem już dość kłótni z mamą i ojczymem. Ciągle mają jakieś ‘ale’ co do mnie. Westchnąłem. Ruszyłem w stronę starego placu zabaw. Usiadłem na już zardzewiałej huśtawce i jak małe dziecko zacząłem się na niej huśtać.
      ~ -Maamoo chodź tu pokaże Ci coś! Zawołałem ciągnąc ją w stronę piaskownicy. Moja rodzicielka zaśmiała się ciepło.
-Haroldzie! zawołała.
-Niee mów tak na mnie! Jestem Harry. Żaden Harold. Po prostu Harry. oburzyłem się.
-Ojj dobrze. powiedziała. –Co chciałeś mi pokazać? spytała jak dotarliśmy po piaskownicy.
-Zobacz! Biedronka! zawołałem radośnie pokazując siedzącą na piasku Biedronkę. Anne zaśmiała się i pokręciła głową.
-Biedronki nie widziałeś? Spytała.
-Widziałem ,ale zobacz ta ma tylko dwie kropki! Uśmiechnąłem się.
-Oh dobrze. Chodźmy już tata na Nas czeka z kolacją. powiedziała ,a ja chwyciłem ją za rękę.~
 Uśmiechnąłem się na to wspomnienie. Wtedy po raz ostatni zobaczyłem tatę. Odszedł od Nas. Tak po prostu. Miałem wtedy siedem lat. Minęło już dziesięć ,a ja nadal się z Nim nie spotkałem i nawet nie wiedziałem czemu od Nas odszedł. Nie kochał Nas? Nie to niemożliwe… Dobra skończ. Zaczynało się robić coraz zimniej ,a mi ani się śniło wracać do domu. Wyciągnąłem telefon z kieszeni spodni ,odblokowałem i wybrałem numer Niall’a.
-Yep? odezwał się zaspany głos blondyna.
-Śpisz? spytałem.
-Harry? Człowieku spójrz na godzinę! Jest pierwsza w nocy! Ja miałbym nie spać? powiedział.
-Pierwsza? Kurwa. Niall mogę u Ciebie przenocować? spytałem się.
-Harry co się stało? spytał się zaniepokojonym tonem.
-Kłótnia z Mamą i ojczymem. odpowiedziałem krótko. –To jak mogę? spytałem się.
-Jasne wpadaj. odparł wesołym tonem.
-Dzięki Niall. podziękowałem. –Będę za jakiejś 10 minut. Do zobaczenia.  Powiedziałem.
-Papa. powiedział Nialler wesołym tonem i nacisnął czerwoną słuchawkę.
Schowałem telefon do kieszeni i ruszyłem w stronę domu Horana.

____________________________________________________________
No Więc Nie powstrzymałam się i dodałam teraz prolog.:D Proszę komentujcie bo nie wiem czy komuś to 'coś' się podoba. Pierwszy rozdział pojawi się w czwartek lub w piątek. Adios.;)

Rozpoczęcie.;3

Jestem Weronika i mam 13 lat. Jest to mój pierwszy blog i proszę o wyrozumiałość. Pisze opowiadania od dawna ,ale tylko na papierze, dla siebie postanowiłam że się odważę i opublikuje tutaj swoje opowiadanie o Larrym.. Prolog pojawi się dzisiaj lub jutro. to tyle. Adios. xoxo