czwartek, 6 września 2012

ROZDZIAŁ 1.♥

Zapukałem do drzwi. Po kilku sekundach usłyszałem kroki.
-Cześć. Wchodź. powiedział Niall otwierając drzwi.
-Niall… Dziękuję naprawdę. powiedziałem.
-Oh weź bo się zarumienię. Zaśmiał się. –Ściągaj buty i chodź do mnie i do um… powiedział.
-I do kogo? Spytałem ciekawy kogo jeszcze gości Horan.
-Liama. powiedział.
-CO? Liam jest tu i mi nic nie powiedziałeś? No wiesz co? Udałem oburzenie.
-Przestańcie. Zachowujecie się jak pięciolatki. Powiedział Payne schodząc po schodach.
-DADDY! krzyknąłem i rzuciłem się na Niego.
-STYLES! Wrzasnął.
-Tak ,tak ja Ciebie też. powiedziałem szczerząc się jak głupi.
-Złaź ze mnie. warknął.
-Dobra ,dobra. powiedziałem posłusznie schodząc z Niego.
-A teraz jeśli pozwolicie pójdę do kuchni. powiedział Horan. Razem z Liamem wybuchneliśmy śmiechem.
-Żyję wśród idiotów… westchnął ‘rozpaczliwie’ Nialler.
-Idź już do tej swojej kuchni. powiedziałem i zdjąłem płaszcz. Położyłem go w przedpokoju.
-Chodź do pokoju Niall’a bo jeszcze jego rodzice się obudzą. powiedział Liam i pociągnął mnie na górę. Pokój wyglądał jak zawsze. Niebieskie ściany ,a na Nich plakaty Justina Bieber’a. Pokręciłem głową. W ścianie było jedno okno ,a dwa w suficie. Wielkie łóżko i koło niego śpiwór, gitara położona w kącie i biurko zawalone, jak podejrzewam, tekstami piosenek blondaska. Usiadłem na łóżku.
-On na mnie patrzy. powiedziałem wskazując plakat JB z jego um… ’Logo’ czyli Never say Never.
-Jak plakat może na ciebie patrzeć? powiedział Liam. –Ale fakt. Mnie też przerażają te plakaty. Za dużo Ich. powiedział.- Niall wszystkie ściany Nim poobklejał.dodał
-On ma na Nim jakąś obsesję. zauważyłem.
-Może. Nie wnikam. zaśmiał się Li. –Harry dlaczego uciekłeś z domu? spytał już poważnym tonem.
-Wcale nie uciekłem. skłamałem. Po prostu nie chcę tam wracać. dodałem w myślach.
-Mnie nie okłamiesz. Powiedz. Odpowiedział i usiadł koło mnie.
Poczułem że słona ciecz wyłania mi się spod powiek. Mrugnąłem kilka razy.
-Liam… Oni ciągle się kłócą… Ja tak nie chce żyć. Chce żeby tata wrócił. Załkałem. Daddy mnie przytulił.
-Nie mogę Ci obiecać że wszystko będzie dobrze bo nie wiem. Opowiedz mi o dzisiejszej kłótni… Proszę. powiedział. Wtuliłem się w niego mocniej i powiedziałem:
-Kłócili się o o..o to że nie przyprowadzam żadnych dziewczyn i nie zwracam na Nie uwagi. Tom powiedział że jestem p-pedałem ,a mama powiedziała że nie. Broniła mnie ,ale Ona chyba tak samo uważa jak T-Tom. A ja sam nie wiem kim jestem. Powiedziałem i wybuchnąłem płaczem.
-Cii… nie płacz. Nie warto. pocieszał mnie Liam.
-Ale jak jestem?
-To nic. Nadal będziesz moim przyjacielem. Niall’a Lou i Zayna też. Wiem o tym. odpowiedział. Otarłem łzy i spojrzałem na mokrą koszulkę Payne’a.
-Przepraszam za to. powiedziałem i wskazałem na mokry podkoszulek chłopaka.
-To nic. powiedział i do pokoju wszedł Niall z koszykiem (?!) jedzenia.
-Eeeeeee..Niall? spytałem się.
-No co? Zapas na noc. powiedział i w podskokach podszedł do nas.
-Czerwony Kapturek. zażartowałem za co dostałem po głowie.
-Co wy na to żeby zaprosić jeszcze Zayna i LouLou? spytał się Horan.
-Debilu jest druga w nocy. powiedział rozsądnie Liam.
-Niall dasz jakiś podkoszulek i spodenki? Pójdę się umyć. powiedziałem i wstałem. Horan podał mi zielony podkoszulek i spodenki ze wzorkiem w kanapki(?)  Pokręciłem rozbawiony głową i udałem się do łazienki. Rozebrałem się  i ubrania rzuciłem w kąt. Rano zbiorę. Przecież to łazienka Niall’a. pomyślałem odkręcając kurek. Z prysznica poleciała ciepła woda. Jakieś piętnaście minut później wyszedłem spod niego i zacząłem się dokładnie wycierać ręcznikiem. Założyłem na siebie spodenki i zastanawiałem się nad założeniem podkoszulka. Tak czy Nie? No..Dobra nie .powiedziałem i wziąłem podkoszulek w rękę i wyszedłem z łazienki.
-To tak czy nie? usłyszałem głos Liama.
-Co tak czy nie? spytałem się wchodząc do pokoju.
-Niall chce naprawdę zaprosić Lou i Zayna jeszcze żebyśmy byli całą paczką. westchnął Liam. Usiadłem.
-Niezły pomysł. Dzwonie do Zayna ,a Nialler do LouLou. powiedziałem i wziąłem telefon z szafki nocnej Horana. Wybrałem numer Zayna.
-Coooooo?! Powiedział Zayn wkurzony.
-Kochanie wpadaj do Horanka. Potrzebuje Cię. Masz być u Niego za pięć minut. powiedziałem szczerząc się do wkurzonego Niall’a.
-Um..Okay. powiedział już ‘trzeźwym’ tonem głosu i rozłączył się.
-Zemsta będzie słodka. syknął Horan i wybrał numer Lou i wziął na głośnik.
-Czego Horan? warknął Tommo.
-LouLou przyjedź  bo Hazziątko Cię pragnie.
-Łot Łot Łot?!
-To co usłyszałeś. Przychodź. powiedział i się rozłączył.
-HORAN TY DEBILU! wrzasnąłem.
-Tak ,tak ja Ciebie też. powiedział.
-Kiedyś się zemszczę.
-Wmawiaj sobie Styles. odpowiedział i usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
-Malik. powiedziałem.
-NIE Tommo! powiedział Horan.
-Liam? spytaliśmy się Daddy’ego.
-DANIELLE! krzyknął.
-Nie zapraszaliśmy Twojej dziewczyny ,kretynie. powiedziałem.
-Chodźmy otworzyć. powiedział Liam. –Wtedy się przekonamy. dodał. Wybiegliśmy z pokoju jak idioci o mało nie zabijając się na schodach. Pierwszym przy drzwiach okazał się Liam.
-Chwila prawdy. powiedział i pociągnął za klamkę.


____________________________________________________________
Rozdział sami oceńcie. Bo ja nie mam o nim zdania pisałam w szkole ,a teraz zupełny brak weny... -.- i bardzo proszę o komentarze może być nawet taki że blog ci się podoba itp. To mnie podnosi po prostu na duchu. xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz